Spotkałem się z Nathanem R., gdy jechał na salę operacyjną. Miałem go znieczulać. Cierpiał na niewielki guz nerwu, który biegł w pobliżu ucha: to potencjalnie śmiertelne schorzenie, jeśli nie zostanie na czas rozpoznane. Tak się szczęśliwe dla niego złożyło, że guz został zauważony wcześnie i to tylko dlatego, że chory był zdesperowany.

Nathan miał pięćdziesiąt pięć lat, gdy zauważył, że gorzej słyszy, cierpiał też na zaburzenia równowagi. Miał zawroty głowy, które pojawiały się wówczas, gdy gwałtownie wstawał. Często też miał wrażenie, że za chwilę zemdleje, zwłaszcza gdy wykonywał większy wysiłek. Chodził od lekarza do lekarza. Zlecali mu oni rozliczne badania, jednak nie potrafili znaleźć żadnej nieprawidłowości.

To jednak wcale nie znaczyło, iż wszystko jest w porządku. Nathan czuł się coraz gorzej i nie zamierzał rezygnować. Po kilku wizytach w przychodniach specjalistycznych i zmianie siedmiu lekarzy, kolejny zalecił ponowne badanie rezonansu magnetycznego głowy (MRI). Jest to swego rodzaju trójwymiarowe prześwietlenie głowy, które pozwala na ocenę mózgu. W pierwszej chwili lekarz, podobnie jak wszyscy jego poprzednicy, stwierdził, że nie widzi niczego niepokojącego.

Nathan jednak tak się upierał, że coś jest nie w porządku, iż lekarz przejrzał jeszcze raz klisze, wyjaśniając mu i oceniając kolejne obrazy mózgu. Nathan zadawał mnóstwo pytań. Nagle doktor zauważył pewną nieprawidłowość. Niewielki guzek na przebiegu nerwu: – Jest tak niewielki, że sam nie mogę uwierzyć, że go zauważyłem – stwierdził. Zwykle nie można wykryć guza mózgu aż do chwili, gdy osiągnie średnicę jednego centymetra. Wielkość guza u Nathana miała zaledwie jedną trzecią tego wymiaru. Dwa dni później Nathan jechał na operację.

– Może się pan nazwać szczęściarzem – stwierdziłem, witając Nathana na sali pooperacyjnej. Okazało się, że usunięty guz mógł rosnąć bardzo szybko, a poza tym okazał się nowotworem złośliwym. Mógł nawet być przyczyną śmierci pacjenta, gdyby rozpoznanie opóźniłoby się o parę miesięcy. Ponieważ jednak został wykryty tak wcześnie, nie miał dla Nathana żadnych niemal negatywnych skutków, poza jednostronnym niedosłuchem. Koszt zatem niewielki, biorąc pod uwagę, czego udało mu się uniknąć. Po kilku tygodniach rekonwalescencji pacjent wrócił do swoich zwykłych zajęć. Ponieważ przed wykryciem guza prawidłowo się odżywiał, ćwiczył i w ogóle dbał o siebie, można było stwierdzić, że jest młodszy o dziesięć lat od wskazań kalendarza, czyli w istocie ma czterdzieści pięć lat.

Leave a Reply

Sierpień 2018
P W Ś C P S N
« Wrz    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Archiwa